czwartek, 23 lutego 2012

Paradise Kiss - Why? Why, oh why?

Nie wiem czemu piszę dopiero teraz o tym (tzn wiem, przypomniała mi o tym jedna piosenka z soundtracku) ale muszę wylać swoje żale na temat filmu, który zawiódł mnie niemiłosiernie... tak jest - ZAWIÓDŁ!
Jeśli kojarzycie mangę czy choćby anime, które jest w miarę wierne mandze ("w miarę" to nie do końca dobrze ujęte, to jak niekiedy krzywdzą widza w animku - w głowie się nie mieści ale powiedzmy że fabularnie jest ok) to wiecie jak się to wszystko powinno potoczyć... i nie mówię już o dzikim przyspieszeniu w filmie ale o tym potwornym, potwornym i przerażającym końcu. Oczywiście, gdybym nie czytała mangi - na pewno film by mi się spodobał: fajni aktorzy, fajna muzyka - gra, śpiewa i żongluje. Niestety widziałam nie tylko anime ale i czytałam mangę i tym samym z podziwu wyjść nie mogę, jak ktoś mógł zrobić z tego filmu taką siekę! O co mi chodzi? O ten przebrzydły koniec!
<obrazek z mangi "Paradise kiss" Ai Yazawy>

No, bo cofnijmy się do źródła (naprawdę polecam przeczytać mangę, bo anime strasznie jest przyspieszone w niektórych miejscach i upychają treści jak mogą). Ja czytałam mangę jakieś 4 może nawet 5 lat temu i jej siłą według mnie jest naprawdę głęboki przekaz, bo do tej pory, pomijając to jakie sukienki i ile pokazów tam było pamiętam główną ideę serii. I ta główna myśl to wcale nie jest "jak się ciężko pracuje to spełni się swoje marzenia i po kilku latach zejdzie z ukochaną osobą" looooool, NIE! To nie to, nie dajcie sobie tego wmówić!
Całe piękno Paradise kiss nie leży w sukienkach czy pokazach czy ładnie narysowanych postaciach a w tym, że bohaterowie są z krwi i kości, tak samo jak ich historie. W mandze jest świetnie pokazane, że mimo iż George i Yukari się kochali, to mieli zupełnie inne charaktery, które zderzały się na każdym kroku. I jak w życiu bywa, miłość nie zawsze wygrywa, bo niektórych rzeczy po prostu nie da się pogodzić.
Cała manga jest słodko-gorzka, bo opowiada o ludziach, którzy mają na siebie niesamowity wpływ, którzy inspirują się nawzajem, którzy mają ambicje i dążą do realizacji swoich marzeń a jednocześnie jest w ich związku coś destruktywnego i w końcowym rozrachunku mimo iż bardzo się kochają każde z nich idzie dalej swoją ścieżką. Spoiler alert -> (zaznacz by przeczytać :P)Kilka lat później Yukari wychodzi za mąż za swoją szkolną miłość i mają wyjechać w podróż poślubną do Ameryki, gdzie George rozwija się jako twórca kostiumów na Broadwayu. That is how life works sometimes!!

No ok, to nowe zakończenie jest o wiele przyjemniejsze w oglądaniu i weselsze ale jest tak płaskie, nijakie i zamerykanizowane, że po prostu zawodzi na całej linii. Jak już nie mieli czasu rozwijać wątku rodzin, historii i charakterów głównych bohaterów, to mogli zakończyć sprawę tym, że oboje poszli gonić za marzeniami i tyle, ok... przeżyłabym to jakoś. A tak, pozostaje gorycz, straszna gorycz i złość :P

Z drugiej strony w moim dwudziestoparoletnim życiu widziałam już tyle dobrych rzeczy przerobionych na świecącą masową szmirę, że powinnam się przyzwyczaić.

A wy? Czytaliście mangę Ai Yazawy? Może ktoś ma podobne spostrzeżenia? A może kogoś ucieszył ten wyjątkowo (nieprzemyślany) wesoły koniec? :P Żeby nie było tak negatywnie dodam że moim zdaniem wybrali naprawdę piękną aktorkę na Yukari :P

15 komentarze:

  1. Ja tam nigdy nie lubiłam tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie lubiłam za tę "życiowość" :P i sukienki :P

      Usuń
  2. Ja oglądałam anime :D ale za mangę się może wezmę, bo jakoś Twój opis mnie do niej przekonuje :) ale faktycznie, zakończenie filmu strasznie amerykańskie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. co prawda nie czytałam mangi, ale oglądałam anime i przez to film (który oglądałam wczoraj XD) straaaasznie mi się nie podobał : /// nie mówię o samym zakończeniu, które było najgorsze jakie mogło być, ale pominięcie dosyć ważnych wątków (spanie u Arashi'ego, siostra Miwako i tak na prawdę całe uczucie Yukari i George'a było sprowadzone tylko do tego co się działo po pokazie i tego w Ameryce). No i nie podobali mi się za bardzo aktorzy, owszem Arashi i Isabella - super, Yukari tak średnio, w samym filmie były ładniejsze od niej dziewczyny, ale ok spoko, no ale jeśli chodzi o Miwako i jej wykrzyw twarzy, albo Georga, który mega mnie irytował, do tego wcale nie był przystojny, a tak się nim laski podniecały że ojezusmaria. Ogólnie to spieprzyli świetną robotę : (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miwako ahahaha ja ją cały czas (bo wydaje mi się że to ta sama aktorka) z Yamato nadeshiko shichi henge kojarzyłam :P mi też nie pasowała i też nie widziałam w Georgu nic fajnego ale Yukari mi się bardzo podobała :P

      Usuń
    2. Oczywiście to podobanie to w całkowicie heteroseksualny sposób :P

      Usuń
    3. no Yukari nie była zła, zwłaszcza po obcięciu włosów miała sceny gdzie wyglądała cudownie, ale ogólnie to wydaje mi się, że jest dużo ładniejszych aktorek XD

      Usuń
  4. Bardzo lubie anime, a zakończenie zdecydowanie nie, jednak wolałabym żeby jakimś cudem byli razem.
    Dla mnie jest za niezapomniana piosenka Do You Want To uwielbiam ją i poznałam właśnie dzięki temu anime ;)

    P.S. Nie wiem czy wiesz ale masz weryfikacje obrazkową

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mam :) dzięki za przypomnienie - już ktoś mi to pisał i zapomniałam wyłączyć :)

      Usuń
  5. Ja nic takiego nie kojarzę... będę musiała poszukać:) (Też się tym interesuję:D)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz rację, że nie tatuaż ale nie wiedziałam do jakich inspiracji go dodać :D tak w ogóle wiesz może jak włączyć odpowiadanie na komentarze tak abym mogla odpowiedziec pod danym komentarzem u mnie na blogu a nie wchodzic do kogos na bloga i pisac w innej notce?

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepraszam, że tak nie w temacie, ale chciałabym się dowiedzieć, czy funkcjonuje w Polsce jeszcze jakieś forum dla gyaru? widziałam ich kilka, ale one wszystkie umarły.

    Megu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://kawaiigal.fora.pl/ ostatnio to działało ale na razie cisza :)

      Usuń